niedziela, 17 marca 2013

O praktyczności słów kilka.

M. lubi o sobie myśleć jako o kobiecie na wskroś praktycznej.
Czasem kłóci się to z byciem kobietą kobiecą, ale nie zawsze. Niektóre co bardziej zdolne istoty potrafią łączyć te dwa rodzaje bytowania, jednak nie jest to łatwe.
M. zatem jest przede wszystkim praktyczna. Przykład?
Jeżeli ma gdzieś iść na cały dzień (na zajęcia, do pracy, gdziekolwiek) nosi plecak. Nic to, że z jej wzrostem i aparycją jest przez to brana za dziewczątko gdzieś na początku licealnej drogi. Plecak jest po prostu bardziej praktyczny niż torebka. I bardziej pojemny. I nie skrzywia kręgosłupa, jeśli nosić go odpowiednio.
M. potrzebuje plecakowej pojemności głównie dlatego, że ma zawsze dwie czy trzy różne książki. M. czyta wszędzie. Idąc ulicą. Jadąc autobusem. Czekając w kolejce na poczcie. Po co marnować czas, skoro można czytać?
Innym objawem praktyczności M. jest strój domowy. Po przyjściu do domu należy przebrać się w jakieś wygodne dresowe spodnie, powyciągany t-shirt i klapki/kapcie/cokolwiek. M.przebiera się zaraz po wejściu do domu oraz na 5 minut przed wyjściem. Powód? Oczywiście koty.
A w szczególności jeden z nich: Tofik.
Jak przystało na pół main coona, wychowanego wśród psów i kotów wszelakich, Tofik uwielbia się przytulać. Przychodzi wtedy, mości się na kolanach i... Już wiesz, że przegrałeś. No bo jak nie głaskać, skoro można głaskać?
Kiedyś przed samym wyjściem okazało się nagle, że M. ma jeszcze godzinę. Zapomniała na powrót wdziać strój domowy. Tofik właśnie ten moment wybrał sobie na poranne przytulaski.
Po pół godziny takich pieszczot koszulka i spodnie były w stanie totalnego zasierścienia.

I tu praktyczna rada dla kociarzy, którzy mogą nie wiedzieć: z pomocą przyjdzie zawsze wilgotna rękawiczka z rodzaju tych gumowych jednorazówek. Sierść przykleja się do niej znakomicie.
Więc praktyczna M., jak na kobietę praktyczną przystało, w dwie minuty opanowała sytuację. Kot zadowolony, zestaw wyjściowy cały.

Niedawno świętowaliśmy 8 marca. Dzień Kobiet.
Na wysokości zadania stanął K., który przyniósł ciasto zamiast kwiatka. Praktycznie.
M. za ciętymi kwiatami nie przepada. Również doniczkowe do niej nie przemawiają. Najlepiej czuje się, kiedy ona jest w środku, a kwiatki na zewnątrz. Nie wchodzą sobie w drogę i można je podziwiać z daleka.
Jednak zawsze to miło, gdy ktoś o Tobie pamięta. Taki drobiazg, a poprawia humor.

Jednak dla M. i K. 8 dzień marca jest ważny z innego powodu. To właśnie tego dnia pięć lat temu w ich życie wkroczyła Fatum. Iskierka radości zmieniła zupełnie ich życie. W praktyce.
Wszystkiego najlepszego Fatum.

I Wszystkiego Zielonego dla Was z okazji Dnia Św. Patryka!
Jak mawiają Irlandczycy:
"Niech kochają nas ci, co nas kochają. A tym, co nas nie kochają, niech Bóg odmieni serce. A jeśli nie odmieni ich serca, niech im skręci kostkę, abyśmy ich poznali po kulawym chodzie!"